O czym jest powieść “Gdyby miało nie być jutra” Agnieszki Lingas-Łoniewskiej?

Agnieszka Lingas-Łoniewska często określana jest mianem pisarki, która dostarcza czytelnikom najwięcej emocji. Jej książki są tak przepełnione emocjami, że trudno je odłożyć i spokojnie zająć się czymś innym. W podobnym stylu została napisana jej najnowsza książka pt. "Gdyby miało nie być jutra".

Kogo poznajemy w tej historii?

Tym razem mamy do czynienia z dość ciekawą parą. Milena jest znaną i sławną aktorką, która niestety nie zawsze miała zbyt prostego życia. Igor jest biznesmenem samotnie wychowującym dwóch synów (z niewielką pomocą matki i siostry). Ale ci dwoje poznali się dobrze przed wieloma laty i próbowali stworzyć związek. Wtedy Milena odchodzi bez słowa, a Igor postanawia żyć tak, jakby jutra miało nie być. Teraz, po wielu latach, spotykają się, ale znów padają ofiarą niedopowiedzeń z przeszłości.

Fabuła powieści

Akcja książki "Gdyby miało nie być jutra" rozgrywa się tu i teraz. Jednak relacje z wydarzeń w teraźniejszości przeplatają się z relacjami z przeszłości. Dzięki temu z wolna poznajemy historię naszych bohaterów, krok po kroku dowiadując się, co tak naprawdę dzieliło ich w tamtym czasie. Co ciekawe, Milena i Igor dopiero teraz naprawdę rozmawiają i dowiadywać się o wydarzeniach, które miały miejsce przed laty. Nieporozumienie między bohaterami sprawiło, że sami skazali się na taki, a nie inny los. Tak więc, po raz kolejny widzimy, że brak rozmowy i brak wyjaśniania sobie pewnych sytuacji powoduje tylko kolejne kłopoty. To także opowiadanie o miłości i o tym, że warto dać sobie drugą szansę w każdej sytuacji.

Jak się czyta powieść?

"Gdyby nie było jutra" to dość przewidywalna historia. Ale mimo to czyta się ją prędko i sprawnie. Jak zawsze nie zabraknie tutaj emocji, a to sprawia, że powieść wciąga i można ją przeczytać jednym tchem. Jest to urocza, lekka lektura, idealna do relaksu i odpoczynku w długie jesienne wieczory.